Cmentarz wojenny nr 294 Zakliczyn
VIII Okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz nr 261 Wał - Ruda
VIII Okręg cmentarny - Brzesko
Cmentarz wojenny nr 118 Staszkówka
IV Okręg cmentarny - Łużna
Cmentarz wojenny nr 59 Przysłup
I Okręg cmentarny - Nowy Żmigród
Cmentarz wojenny nr 60 Przełęcz Małastowska
I Okręg cmentarny - Nowy Żmigród

Cmentarz nr 108 Biecz


Kategoria : Cmentarz wojenny
Pochowano tutaj :
4 żołnierzy armii  austro-węgierskiej.
42 żołnierzy armii rosyjskiej.
Projektant cmentarza : Hans Mayr
Wykaz pochowanych : Kliknij

Cmentarz zaprojektowany został przez Hansa Mayra, położony jest wzdłuż skarpy przy murze klasztoru reformatów. Założony został na planie niesymetrycznego wieloboku, otoczonego betonową podmurówką, na której ustawiono betonowe słupy, połączone ze sobą stalowym płotem ze sztachetami. Bramka wejściowa na cmentarz stalowa wykonana z prętów. Centralnym elementem cmentarza jest masywny dwuramienny krzyż, nakryty blaszanym dwuspadowym daszkiem, stylizowany na koronę cierniową. Mogiły ziemne ujęte w betonowe krawężniki, na nich umieszczone dwuramienne krzyże prętowe kute i jeden żeliwny proj. Mayra z datą 1915. Brak imiennych tabliczek emaliowanych. Pochowano tutaj 46 żołnierzy, w tym znanych 35, nieznanych 11.
Armia austro – węgierska : 4 z 57. Pułku Piechoty.
Armia rosyjska : 42 z 35. Brańskiego, 36. Orłowskiego, 72. Tulskiego, 121. Penzeńskiego, 241. Siedleckiego, 242. Łukowskiego, 243. Chełmskiego i 246. Bachczysarajskiego Pułku Piechoty. Wśród pochowanych jest podoficer, kadet i oficer. Na cmentarzu przykościelnym znajdują się dwa krzyże projektu Mayra, a także grób kadeta Mariana Wawro z Wawru, żołnierza z 57. Pułku Piechoty poległego w bitwie pod Bieczem 4 maja 1915 roku.

3 X 1914 r. przebywał w klasztorze z całym sztabem następca tronu austriackiego Książe Karol, któremu brat Zimel – nie wiedząc z kim rozmawia – przedstawił szkody wyrządzone przez oddział węgierski. Potem ponad miesiąc przebywał tu oddział saperów z Tyrolu. Wtedy władze austriackie, widząc przydatność brata Zimela, dla potrzeb wojennych powołały go do wojska. Służył jako tłumacz przy przesłuchiwaniu szpiegów do końca wojny. 6 I 1915 r. wojsko rosyjskie zorganizowało w konwencie przyfrontowy szpital, zajmując dla niego wszystkie pomieszczenia na parterze, z wyjątkiem zakrystii i spiżarni. Sala operacyjna znajdowała się na miejscu dawnej infirmerii. Lekarze, których było czterech, ulokowali się na piętrze, podobnie inni oficerowie, tam też mieściła się apteka. Pozostały personel rozlokował się tu i ówdzie, a podwórze i ogród, zabudowania gospodarcze zajęły konie i wozy sanitarne, w stodole urządzono kuźnię gdzie naprawiano wozy i kuto konie. Liczba rannych i chorych zależała od natężenia walk na froncie. Przy ich nasileniu przywożono do klasztoru bardzo dużo żołnierzy i dniem i nocą trwały operację. 2 V 1915 wojska austriacko – niemieckie rozpoczęły ofensywę pod Gorlicami, która przeszła do historii jako jedna z najkrwawszych bitew. Przywieziono wtedy do klasztoru kilkuset rannych wypełniając nimi każde miejsce w klasztorze oraz całe podwórze. Wycofujące się w pośpiechu wojska rosyjskie nie zdążyły ewakuować szpitala, także jego cały personel w liczbie ponad 50 osób dostał się do niewoli. 5 V 1915 szpital został przejęty przez personel austriacki. Gdy walki toczyły się jeszcze wokół Biecza, trzech lekarzy operowało rannych przez trzy doby, z czterogodzinną tylko przerwą w ciągu nocy. Później, gdy front się przesunął, szpital zlikwidowano. Wtedy pośrodku dziedzińca wykopano kilka grobów. Wśród nich wyróżnia się jeden z obeliskiem – to miejsce spoczynku 18 letniego legionisty Czesława Mariana Wawro, który poległ 4 V 1915 w ofierze dla Polski. [Jan Pasiecznik, Kościół i klasztor franciszkanów – reformatów w Bieczu].

W bieckim klasztorze Ojców Reformatów Moskale urządzili sztab wojskowy i szpital polowy. W szpitalu polowym umierało dużo rannych żołnierzy. Pod wieczór przywożono świeże ofiary wojny, a zabierano tych, co już odeszli w cierpieniach do wieczności, sanitariusze wynosili ich i układali pod murem klasztornym jak ustrzelone zające by rano ich pogrzebać na jednym z czterech bieckich cmentarzach. Wieczorem, gdy już wszystko ucichło, a wojsko odpoczywało po kwaterach i tylko wartownicy kręcili się koło drzwi wejściowych dziewczyny podkradły się ukradkiem pod mur klasztorny pooglądać zmarłych wojaków. Helcia przyświecała naftową latarnią a dziewczyny kolejno odsłaniały celtowe nakrycia. Patrzyły się i dziwowały, że ten jeszcze taki młody ze szramą zakrwawioną na skroni. Ten znowu przystojny brunet, jeszcze inny miał wąsika jak miotły – chyba był kozackim rotmistrzem. Tak chodziły, często wieczorami, aż pewnego razu Zosia odkryła kolejną celtę i ujrzała twarz młodziutkiego żołnierza i dziwowała się – O zobacz, jaki młody, jaki ładny jak anioł. Pogładziła go po policzkach. W tym momencie dziewczyny zauważyły, że żołnierz otwiera oczy, porusza wargami jakby chciał coś powiedzieć lub dać znak, że jeszcze żyje. A może był zdziwiony, że widzi przed sobą anioła. Żołnierz cicho jęknął. Dziewczyny uciekły. Rano ukradkiem spoglądały czy tego anioła też zabiorą – zabrali. [z notatnika Anny Pabis]

Zdjęcia archiwalne

Plany, rysunki, szkice

Wykaz pochowanych

 

Źródła :

Polityka prywatności | Polityka Cookies | Mapa strony | Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

© 2024 - 2025 gkazelot.pl